Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowi w sąsiedztwie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowi w sąsiedztwie. Pokaż wszystkie posty

DZIELNI Z DZIELNI

10/09/2015, godz. 18:00


Już wkrótce! Nadejdą! Pojawią się i oczywiście zwyciężą – DZIELNI z DZIELNI!
Drużyna superbohaterek i Kuba pojawią się na ekranie DDK „Węglin”!
Zapraszamy na premierę filmu „Dzielni z Dzielni” zrealizowanego w trakcie warsztatów w Dzielnicowym Domu Kultury „Węglin” w ramach działań Nowych w sąsiedztwie, rodziny rezydującej od kwietnia w Kiosku ze sztuką.

Prowadzenie warsztatów i zdjęcia – Radek Bułtowicz
Dzielni z Dzielni: Aleksandra Baranowska, Jakub Smarzak, Julia Smarzak, Bianka Staniak, Iga Walencik
Opieka artystyczna i Czarny Baran – Radek Bułtowicz
Montaż – Grzegorz Ignaciuk

Nowi w sąsiedztwie to nieustający performance pięcioosobowej rodziny – Magdy Szubielskiej (Mama), Radosława Bułtowicza (Tata) oraz ich trzech córek: bliźniaczek Ady i Niny (4 lata), oraz Maliny (prawie 1 rok). Na początku kwietnia cała rodzina wprowadziła się do Kiosku ze sztuką sprawnie zapełniając przestrzeń prywatnymi rzeczami: sofą, ekspresem do kawy, ubraniami, pieluchami, rysunkami, kocami, dywanikiem, lampką, radiem (działającym przez całą dobę), filiżankami, książkami, kłębkami wełny, kwiatami, portretami rodzinnymi i wszystkimi innymi rzeczami, które uznali za odpowiednie, aby zabrać ze sobą na ten, trwający 5 miesięcy, biwak.

PORTRET SOCJOLOGICZNY

Nowi w sąsiedztwie przedstawiają „Portret socjologiczny węglinian”. Zapraszamy do Kiosku ze sztuką na wystawę fotografii.

18.07-31.08.2015

Radek Bułtowicz podjął nieśmiałą próbę sportretowania mieszkańców Węglina. Przyświecała mu chęć przedstawienia zarówno różnorodności, jak i zbieżnych cech mieszkańców dzielnicy. Dzięki tej wystawie Kiosk ze sztuką ma być symbolicznie oddany w ich ręce.




WERNISAŻ BADZIEWIAKÓW

30.05.2015r. 11:30

Nowi w sąsiedztwie zapraszają na wystawę w Kiosku ze sztuką, w formie ołtarzyka, wykonaną z zabawek i słodyczy, stworzoną przez dzieci, nie tylko dla dzieci. Autorzy: Ada, Nina Bułtowicz oraz Magda Szubielska i Radek Bułtowicz.



fot. R.Bułtowicz


Czym są badziewiaki? Ada i Nina, poproszone o wyjaśnienie tego, czym są owe badziewiaki, mówią: „to jest coś słodkiego i badziewiakowego, np. czekoladka w kształcie księżniczki; takie coś, co my lubimy, a wy na to mówicie badziewiaki, np. królowa Elza i księżniczka Anna; wychodzą też czasami z jajka niespodzianki”.

MIESZKANIE POEZJI W KIOSKU

"Marzenia o domku własnym, choćby bardzo ciasnym" – spotkanie dla dzieci i rodziców z poezją w tle.
W Kiosku ze sztuką odbyło się prawdopodobnie najmniejsze Mieszkanie Poezji na świecie. Nowi w sąsiedztwie przeczytali dzieciom i ich rodzicom „O malarzu rudym jak cegła” Janusza Stannego, jednocześnie sprawdzając, ile osób pomieści ich tymczasowe mieszkanie. Kiosk pomieścił jednorazowo 9 zasłuchanych dzieci i Magdę, która odczytała im historię malarza. Następnie uzbrojone w kredy dzieci rysowały na okolicznych chodnikach domki dla malarza.




fot. R.Bułtowicz

PIKNIK W STYLU ANGIELSKIM

08.05.15, godz. 16.00-19.00
Dzielnicowy Dom Kultury „Węglin”, ul. Judyma 2a
wstęp wolny


Jeśli szukasz alternatywy dla grillowanej kiełbasy, masz chęć spędzić czas w rodzinnym gronie przy dobrej muzyce, a na koniec, po obowiązkowej herbacie, stworzyć owocowo-warzywną mandalę, to Nowi w sąsiedztwie zapraszają na trawnik koło Kiosku ze sztuką. Prosimy zabrać kocyk i koszyk ze smakołykami. Piknik odbywa się w ramach realizacji "Ciasny, ale własny" w Kiosku ze sztuką.

CIASNY ALE WŁASNY

Nowi w sąsiedztwie to nieustający performance pięcioosobowej rodziny – Magdy Szubielskiej (Mama), Radosława Bułtowicza (Tata), oraz ich trzech córek: bliźniaczek Ady i Niny (4 lata), oraz Maliny (prawie 1 rok). Na początku kwietnia cała rodzina wprowadziła się do Kiosku ze sztuką sprawnie zapełniając przestrzeń prywatnymi rzeczami: sofą, ekspresem do kawy, ubraniami, pieluchami, rysunkami, kocami, dywanikiem, lampką, radiem (działającym przez całą dobę), filiżankami, książkami, kłębkami wełny, kwiatami, portretami rodzinnymi i wszystkimi innymi rzeczami, które uznali za odpowiednie, aby zabrać ze sobą na ten, trwający 5 miesięcy, biwak. W dobie kredytów we frankach szwajcarskich i drogich nieruchomości własny kiosk o powierzchni 5 m² wydaje się być łakomym kąskiem dla wielodzietnej rodziny. Szczególnie, że zbliża się lato i mieszkanie w kiosku przypomina biwak na działce. W dodatku w koło rośnie trawa, po której może poraczkować Malina (o ile sąsiedzi powstrzymają swoje psy przed zaznaczaniem terenu), a wraz z nowymi mieszkańcami pojawiają się bratki.



Działanie rodzinne ma w sztuce długie tradycje – od akcji lekko opresyjnych i eksperymentów duetu Kwiek/Kulik, do niczym nieskrępowanej radości płynącej ze wspólnego działania, jak w przypadku matki wspinającej się na drzewa na spacerach z dziećmi, które działania te dokumentują (Cecylia Malik). W obecności dzieci nagle poważnie brzmiące słowo SZTUKA zyskuje dodatkowego wymiaru. Spuszcza powietrze ze zbyt ciężkich gestów, przyjaźnie usposabia odbiorców i działa w sposób przez nas nieoczekiwany – trafia swoją energią prosto w serce. Z jednej strony gest wprowadzenia się do mikroskopijnej przestrzeni kiosku przez pięcioosobową rodzinę wydaje się aktem desperacji. Blaszana buda, wystawiająca na widok publiczny (pomimo zamontowanych zasłonek) cały dobytek i mieszkańców, wydaje się być ostatnim miejscem, do którego ktokolwiek chciałby się wprowadzić. Z drugiej nieustający klimat pikniku i niespodziewane pojawianie się i znikanie całej piątki nadaje całości działań elementu zaskoczenia. Oto ktoś wprowadził się do kiosku, w którym dotąd prezentowano sztukę, zasiedlił go, udomowił, po czym zniknął. Jednak rodzina pojawia się od czasu do czasu – wizytuje swoje włości, spędza czas wolny. Wprowadza się, ale odczarowuje nawet ten gest, traktując swoje pomieszkiwanie jako zabawę. O dziwo najpoważniej całość traktują dzieci. Ada nalega na spanie w kiosku, rozdaje ulotki w sąsiedztwie – wyraźnie przedstawia się jako nowa mieszkanka. Podobnie Nina. Malina zaś raczkuje wokoło.


Sztuka uprawiana w ten sposób przypomina działanie kolektywów artystycznych. Jest z jednej strony akcjonizmem rodem z Fluxusa, z drugiej niczym nieskrępowanym działaniem na pograniczu życia, performance i klasycznej wystawy. Już sam budynek Kiosku ze sztuką jest dość specyficznym miejscem prezentacji sztuki współczesnej. Poszerzony o kontekst działania kolektywnego, wręcz rodzinnego, skutecznie zaciera granice pomiędzy tym co przedstawione i rzeczywiste. Jak mamy rozumieć gest „zamieszkania w kiosku”? Sam podtytuł wyjaśnia wiele – Ciasne, ale własne. Z jednej strony każe zastanowić się nad kondycją współczesnej rodziny szukającej miejsca do życia, z drugiej na plan pierwszy wysuwa jednak wartość podstawową – płynąca z bycia razem, wspólnego działania, czy po prostu zabawy. Prawdą jest, że Nowi w sąsiedztwie to działanie lekko prowokacyjne – pod szyldem sztuki współczesnej pokazujemy swoje życie osobiste, jak zrobiła to Tracy Emin eksponując w Tate Gallery własne łóżko przeniesione 1:1 z całym bałaganem, który temu towarzyszył. Jako widzowie możemy bezkarnie potowarzyszyć pięcioosobowej rodzinie w ich życiu – zajrzeć przez okno w kiosku, pogadać, wziąć udział w pikniku. Nagle, uczestnicząc w „projekcie artystycznym” łapiemy się na tym, że tak naprawdę nie różni się on wiele od naszej codzienności. Ale czy na pewno? Mimo wszystko mamy tu do czynienia z pewną aranżacją przestrzeni, z zaplanowanym działaniem skierowanym do odbiorców, którymi są mieszkańcy dzielnicy. Jest to jednak na tyle autentyczne i bliskie każdej rodzinie, że skutecznie niweluje granicę pomiędzy twórcą, a widzem. Sztuka zatem wychodzi już nie tylko w przestrzeń publiczną, ale zagląda do prywatnej. Proste, codzienne gesty nabierają znaczenia, większego ciężaru. Stają się komunikatem, który z jednej strony każe nam cieszyć się z tego co mamy (Ciasne ale własne), z drugiej stawia na pierwszym planie kolektywne, rodzinne działanie – sadzenie bratków, rysowanie, wspólne bycie ze sobą – rzeczy o których zdajemy się nie pamiętać egzystując w wirtualnej rzeczywistości.



NOWI W SĄSIEDZTWIE


Oto przed nami pięcioosobowa rodzina, która jako pierwsza zacznie działać wokół Kiosku ze sztuką. W swoich działaniach będą potrzebować pomocy od mieszkańców dzielnicy. Mam nadzieję, że włączą się Państwo w ten projekt z podobnym zaangażowaniem, jak miało to miejsce w Nowym Domu.


NOWI W SĄSIEDZTWIE

Dzień dobry, jesteśmy nowi w sąsiedztwie. Przez jakiś czas będziemy rezydować w Kiosku ze sztuką przy DDK „Węglin”. Do kiosku ciągnęło nas od dawna. To taka nasza rodzinna tradycja.

Magda (35 lat, matka): „Moja babcia przez wiele lat pracowała w kiosku na ulicy Koszalińskiej w Słupsku. Jako mała dziewczynka uwielbiałam tam z nią przesiadywać. Przekładałam przedmioty na wystawie, segregowałam monety. Długo nie mogłam zrozumieć jednej rzeczy – dlaczego kupujący daje jeden pieniążek, a babcia wydaje całą garść. Do kiosku przychodziło mnóstwo ludzi, nie tylko po zapałki, ołówki czy bruliony. Często zachodzili tylko po to, by porozmawiać czy wymienić sąsiedzkie dzień dobry. Ciekawe, czy ten kiosk nadal tam stoi?”

Radek (36 lat, ojciec): „Dziadek Zdzicho prowadził fotograficzne atelier w wiejskiej chałupie w Piszczacu. Ludzie walili tam jak do kiosku.”

Nina (4 i pół roku, córka): „Jak dorosnę, to może zostanę kioskarką, to będę mogła cały dzień przeglądać gazety i jeść lizaki”.

Ada (4 i pół roku, córka): „Jestem taka roztargniona, chyba mogłam nie zauważyć, że mamy mieszkać w tym kiosku”.

Malina (8 miesięcy, córka): „Ba-baa-ada-da-ta-taa”. Kiosk ze sztuką. Zachodźcie do nas do Kiosku. Zapraszamy!